Hieny czy seksualni frustraci?
Też chodziłem kiedyś do gimnazjum czy liceum i jakoś z takimi sytuacjami się nie spotkałem. Owszem była jedna co się woziła ze starszymi chłopakami. W trzeciej klasie gimnazjum to nawet niektóre pary zaczęły się "to" robić (przynajmniej tak twierdziła cholernie zazdrosna szkolna opinia publiczna). Sam wzorowym uczniem nie byłem. Zdarzało mi się wplątać w bójkę, napić się piwa w miejskim parku, uciec z lekcji aby zapalić papierosa w kabinach maszyn budowlanych, które stały na terenie starych radzieckich koszar. Baaa... nawet miałem kolegów co trawkę palą (sam nie popalałem, bo trawka jako symbol rasta była dla mnie "ideologicznie zła").
Nie sądzę, aby przez te kilka lat sytuacja aż tak się zmieniła. Nastoletnie prostytutki, słoneczka czy seks w szkolnych kiblach to naprawdę margines.
Zresztą moja matka jest nauczycielką w gimnazjum i jakoś też nie opowiada o takich sytuacjach (co nie znaczy, że nie biadoli o niewychowanych uczniach palących papierosy pod szkołą czy uczennicach, które wyglądają tak jak by malowały sobie oczy farbkami plakatowymi, które zostały im z poprzedniej szkoły.
Co nie zmienia faktu, że ten margines to bardzo chwytliwy temat. Seks, w dodatku z małolatą. Polańskiego też to kręciło i marnie skończył.
Banda baranów udających dziennikarzy nie widzi jednej rzeczy: skoro oni to pokazują jako norma to w końcu młodzież też przyjmie takie zachowania za normę.
I to jest właśnie błędne koło.
A swoją drogą podejrzewam, że życie dziennikarzy, których nie stać na ambitniejsze tematy wygląda tak:
http://komixxy.pl/282346/Nikogo-nie-ma-

PYTAM masz do rastafarian!!
Nie jest to przypadkiem agentura zaangażowana w dezinformację i manipulację informacją ?
Masz rację, że w ten sposób niejako kreują rzeczywistość.
A że większość z nich to debile, to to wygląda jak wygląda. Nie czarujmy się - jak ktoś ma konkretne zdolności, to nie idzie na dziennikarstwo.
Nie szukajmy daleko, przykłady mamy na własnym podwórku:
Jeśli gównażeria czyta pardon (a na pewno czyta, i dużo pisze!!), to z artykułów red. Rybickiego mogą wywnioskować, że powszechnym jest brutalny gwałt zbiorowy ze wspomaganiem turbosprężarki, zakończony rytualnymi sznytami na penisach.
W ten sposób "prawy i sprawiedliwy" redaktor przyczynia się do wprowadzania w życie wizji świata, z którą tak niby walczy. A która dotąd była głównie chorą fantazją we łbie "obrońcy wartości i tradycji".
Szkoda tylko, że takie portale właśnie kreują naszą rzeczywistość. Kreują ją mniej lub bardziej poczytne gazetki spełniające rolę tub propagandowych różnych frakcji vide Wyborcza czy Nasz Dziennik.
Chyba przestanę cokolwiek czytać bo czuję się jak w jakimś matriksie. Ostatnio się dowiedziałem, że Super Ekspres wydaje dodatek soft porno.
A któż to, jak nie Reakcja, ubolewa nad upadkiem dzisiejszej młodzieży i, ogólnie, zeszmaceniem społeczeństw liberalnych?